Sprzątanie po wyborach

Home Blog Wpisy Sprzątanie po wyborach

Exemple

Sprzątanie po wyborach


Możemy wreszcie odetchnąć po długiej i burzliwej, właściwie podwójnej kampanii wyborczej, która zmęczyła emocjonalnie naszych rodaków od Bałtyku po Tatry. Wybory zostały rozstrzygnięte, mamy zwycięzcę oraz tego, który przegrał, choć ostateczny wynik nie był wcale tak oczywisty. Czas więc posprzątać plakaty i banery wyborcze, uznać fakty, uspokoić emocje i wziąć się do roboty, albo pojechać na wakacje.

Chyba lepiej od polityków mają na przykład piłkarze. Ci bowiem po zakończeniu sezonu ligowego jadą na wakacje, w tym roku chyba krótsze, bo trzeba zakończyć rozgrywki tegorocznych i zachwianych przez koronawirusa rozgrywek Ligi Mistrzów, ale to dotyczy najlepszych drużyn europejskich. Pozostali pojechali na zasłużony odpoczynek i pławią się w luksusach po ciężkiej pracy na treningach i boiskach.

Politycy natomiast po tak wyczerpującej kampanii wyborczej muszą jednak zakasać rękawy i „posprzątać” po wyborach. Przegrani muszą przeanalizować, dlaczego nie udało się wygrać, zaś wygrani muszą zabrać się za spełnianie wyborczych obietnic, bo na to liczą z pewnością ci, którzy na nich głosowali. Piszę w liczbie mnogiej, bo znowu okazało się, że nadal nasze społeczeństwo jest podzielone na pół i rację mają ci, którzy uważają, że trzeba będzie kilku pokoleń, by ewentualny rów podziałów zasypać, albo przynajmniej uczynić mniejszą czeluścią.

Musimy więc cierpliwie i mozolnie uczyć się rozmawiać, różnić w sposób cywilizowany, okazywać sobie nawzajem elementarny szacunek, na który każdy z nas przecież zasługuje. Nie będzie łatwo i nie będzie lekko. Nie możemy jednak zwolnić albo poddać się w tej walce o scalenie rozdartego na pół narodu. Najwięcej zależeć będzie od tych najważniejszych osób w państwie, w tym szczególnie od tych dwóch panów, którzy stoczyli bój wyborczy w ostatnią niedzielę.

Jestem bardzo ciekawy i będę z wielką uwagą obserwował, co obaj ci ważni politycy będą czynić praktycznie w najbliższych miesiącach i latach, by pokazać swoim wyborcom, że można się szanować i że należy próbować wszelkich sposobów na ucywilizowanie naszej polskiej polityki w najbliższej przyszłości. Wiem, że jestem niepoprawnym optymistą, ale jeśli nie będzie jakiejkolwiek zmiany klimatu politycznego w Polsce po wyborach prezydenckich 2020, to będzie nam się żyło i współżyło ze sobą w Polsce coraz gorzej i gorzej, a chyba tego nie chcielibyśmy doświadczać.

Każdy z nas oddawał swój głos na jakiegoś kandydata i w ten sposób udzielał mu kredytu zaufania. Bardzo poważny kredyt zaufania otrzymał zarówno zwycięzca tych wyborów, jak i jego konkurent. Obaj obiecywali wiele rzeczy i teraz wszyscy będziemy obserwować i oceniać, czy będą godni zaufania czy nie, a nade wszystko czy będą Polskę sklejać, czy w tym dole nienawiści dalej grzebać i pogłębiać go. Oby tak się nie stało, bo przecież wszyscy jesteśmy Polakami i tak bardzo potrzebny jest nam spokój i zgoda, której wciąż nam brak i to bardzo.

I znowu wypada przypomnieć znaną zasadę z Pisma Świętego, która nakazuje nam, chrześcijanom, modlić się o rządzących, abyśmy mogli prowadzić „życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i godnością. To jest wspaniałe i miłe Bogu” (1 Tym 2,2-3a). Jak to byłoby wspaniale, gdyby właśnie ci najważniejsi ludzie władzy kierowali się prawdziwą, niekłamaną pobożnością i godnością! Wtedy nasz kraj wyglądałby zupełnie inaczej niż obecnie. A więc mamy bardzo poważny temat do modlitwy, która z pewnością będzie się podobać Bogu, na co wskazałem w powyższym cytacie z Nowego Testamentu.

Oczywiście, że nie zmieni się nic, jeśli my, szarzy obywatele, nie będziemy się także kierować pobożnością i godnością w naszych wzajemnych relacjach. Trzeba będzie nadal spotykać się ze sobą w pracy, na wczasach, na rodzinnych uroczystościach, w kościołach i urzędach. Nie jesteśmy jedynym narodem na świecie, którego obywatele mają różne poglądy polityczne i konkurujące ze sobą partie lub frakcje polityczne. W końcu jesteśmy dużym, wielomilionowym narodem w środku Europy. Starajmy się więc wyciszać nasze emocje, gasić animozje, likwidować wszelkie formy nienawiści i pogardy. Trzeba nam dalej żyć razem dla siebie, a nie przeciw sobie.

„Komu więcej dano, od tego więcej będzie się wymagać” i „każdy za samego siebie odpowie przed Bogiem, swoim Stwórcą” – czytamy w Piśmie Świętym. To dotyczy wszystkich nas bez wyjątku, również polityków i ludzi odpowiedzialnych za sprawowanie władzy w naszej ojczyźnie. Bo władza to odpowiedzialność – nie tylko wobec narodu, ale również wobec Boga, od którego ona pochodzi.

Tak więc w nastroju modlitwy i wyciszenia po wyborczej burzy udajmy się na wakacyjny wypoczynek. Cieszmy się zrelaksowani, zregenerujmy nadszarpnięte nerwy, pobądźmy trochę więcej na łonie natury, spędzajmy czas z naszymi dziećmi i miejmy nadzieję, że prawdziwe, gorące lato wkrótce nadejdzie, bo dokuczają nam ostatnio chłody, nie tylko polityczne. Niech będzie cieplej nie tylko na dworze, ale również w naszych sercach.

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)