Poślizg

Home Blog Wpisy Poślizg

Exemple

Poślizg

Okres zimowy to w naszej szerokości geograficznej czas trudny szczególnie dla kierowców, którzy muszą zmagać się z trudnymi warunkami atmosferycznymi, a tym samym z trudnymi warunkami na drogach. Zmieniająca się gwałtownie aura, deszcz, który może szybko zamienić się w marznący deszcz lub śnieg, zmuszają ludzi siedzących za kółkiem do ostrożności, maksymalnego skupienia i uwagi, bo o nieszczęście nietrudno.

Trzeba przypomnieć sobie zasady hamowania na śliskiej nawierzchni, by uniknąć poślizgów, szczególnie tych niekontrolowanych, bo kończą się one często nieprzyjemnie lub wręcz tragicznie. Zmiana opon na zimowe staje się w naszych warunkach klimatycznych wręcz nieodzowna, a pilne obserwowanie stanu nawierzchni, po której się poruszamy, staje się wręcz koniecznością, skoro chcemy podróżować bezpiecznie. Zarówno my sami, jak też współuczestnicy ruchu drogowego.

W życiu codziennym bywa podobnie, oczywiście w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Oglądamy na filmikach w Internecie, jak ludzie upadają na śliskim chodniku, albo samochody staczają się z pochyłości oblodzonej jezdni i wpadają na siebie bezładnie, jak to było ostatnio bodaj w Vancouver. Wszystko to dzieje się dlatego, że powierzchnia jezdni czy chodnika stała się bardzo śliska, nikt nie posypał jej piaskiem lub solą – i nieszczęście gotowe!

Czasami mówimy, że poruszamy się po śliskim gruncie i jest to określenie metaforyczne. Chodzi o sytuację, kiedy poruszamy „śliskie” tematy, na przykład polityczne i wtedy łatwo o kłótnię czy dyskredytację czyichś poglądów. Rozsądni ludzie powiadają więc, że lepiej takich „śliskich” tematów unikać, jak na przykład żartów o teściowej w obecności mamy swojej żony! Albo krytykować synową w obecności własnego syna, którego można stracić, bo on przecież kocha swoją żonę i pójdzie za nią, a nie za krytykującymi ją rodzicami. To on dokonał wyboru i nic nam do tego. Moja żona mówi o tych relacjach z naszymi synami i ich żonami jako o „chodzeniu po kruchym lodzie”. I ma rację, trzeba być ostrożnym i taktownym rodzicem!

W okresie zimowym jest o wiele więcej wypadków drogowych, ponieważ pojazdy na śliskiej nawierzchni potrafią wpaść w poślizg i wypaść z trasy, najczęściej na zakrętach. Szczególnie wtedy, kiedy kierowca nie dostosowuje prędkości prowadzonego auta do warunków panujących na drodze. Wskazana jest więc rozwaga, doświadczenie, unikanie brawury i zbytniej pewności siebie, a nade wszystko bezpieczna prędkość. Najlepiej zaś schować wtedy auto do garażu i siedzieć „przy piecu”, aż warunki na drogach się poprawią.

Kiedyś słynna aktorka Krystyna Janda śpiewała w jednej z aktorskich piosenek: „Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie”. W życiu też mamy czasem trudniejsze warunki na naszej drodze, na której łatwo wpaść w poślizg i wypaść z trasy. Wielu ludzi wpada w życiowe tarapaty, wykoleja się, traci grunt pod nogami, nie wychodzi z życiowych zakrętów bezpiecznie. Różne są przyczyny takich życiowych katastrof – niektóre niezawinione, a niektóre na własne życzenie. W życiu – jak w zimie – musimy jeździć ostrożnie, rozważnie, bez brawury i niefrasobliwości. Bo to kończy się zwykle katastrofą!

Każdy poślizg kończy się albo poważnym zachwianiem, albo upadkiem, czasem bardzo bolesnym i nieszczęśliwym. Ludzie łamią ręce i nogi lub uszkadzają sobie kręgosłupy, samochody wpadają do rowów lub kończą jazdę na drzewie lub przydrożnej latarni. A co z pasażerami? Często jeszcze gorzej. Jeśli już przytrafiają się nam życiowe poślizgi, to obyśmy z nich wychodzili obronną ręką. To się nazywa poślizg kontrolowany. Możemy to zobaczyć na wyścigach samochodowych. Samochód rajdowy pokonuje zakręty w poślizgu, który jednak rutynowany kierowca w pełni kontroluje. Ale to wymaga wielkich umiejętności, doświadczenia i również zdrowego rozsądku. Bo jeśli tego zabraknie, to i rajdowiec potrafi wylądować w rowie lub na drzewie!

Życiowe zakręty potrafią przytrafić się każdemu. Chodzi jednak o to, w jaki sposób z takiego zakrętu wychodzimy! Czy w sposób kontrolowany, czy też wylatujemy jak z katapulty i lądujemy nie wiadomo, gdzie ani w jakim stanie. Najczęściej jednak w opłakanym, niestety!

I tu rodzi się pytanie: kto lub co sprawuje kontrolę nad naszym życiem, uczuciami, reakcjami, decyzjami itp.? Czy żyjemy chaotycznie, intuicyjnie, z dnia na dzień, bez głębszych refleksji i motywacji, czy też w sposób bardzo świadomy, przemyślany, odpowiedzialny i celowy? Tak, jak wyznacznikiem bezpiecznej jazdy samochodem jest stan techniczny auta, trzeźwość kierowcy, jego rozwaga, koncentracja i odpowiedzialność na drodze oraz bezpieczna prędkość, tak też w życiu są pewne wyznaczniki, które nadają mu treść, sens i czynią je pięknym i udanym.

Szczęśliwym jest ten człowiek, który poważnie traktuje Tego, który mu to życie dał, kto jest Twórcą życia i wie, jak je przeżywać, by nie wpadać w poślizgi i nie kaleczyć się na zakrętach. Z tego wynika pełne zaufanie do natchnionego Słowa Bożego, które jest swoistą instrukcją udanego i bezpiecznego życia człowieka, które może być spełnione i osadzone głęboko w Bogu. „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały i do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany” (2 Tym 3,16-17). A werset wcześniej jest powiedziane, że Pismo Święte może cię „obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa” (2 Tym 3,15).

Lód pod naszymi stopami czy gołoledź na drodze (tzw. szklanka) – to bardzo niebezpieczne warunki pogodowe, które mogą być przyczyną nieszczęścia. Każdy poślizg czy upadek bywa często bolesny, a czasem tragiczny. Dzieje się tak wtedy, gdy tracimy kontrolę i przyczepność! Jest jednak coś z kolei zupełnie przeciwnego i pięknego, kiedy na lodowisko wyjeżdżają hokeiści lub zawodnicy jazdy figurowej na lodzie. Oni w zupełności panują nad lodem, mają na nogach ostre łyżwy i potrafią na śliskim lodzie dokonywać istnych cudów zręczności w grze w hokeja lub wyczarować piękne figury w tańcu lub programie dowolnym jazdy figurowej.

Oby moje i twoje życie nie było „na zakręcie” i w poślizgu, lecz było piękne jak jazda figurowa!

pastor Andrzej Seweryn