Z radością w kościele

Home Blog Wpisy Z radością w kościele

Exemple

Z radością w kościele

Dziś chcę podjąć temat trochę niezręczny dla nas jako chrześcijan dzisiaj. Chcę bowiem każdemu z was zadać następujące pytanie: jak często chodzisz do kościoła, jakie motywacje tobą kierują i jakie uczucia towarzyszą ci, kiedy kierujesz swe kroki do świątyni, by uczestniczyć w nabożeństwie? Do podjęcia tego tematu zainspirowała mnie treść Psalmu 84, który jest pieśnią o szczęściu przebywania w domu Pana ludzi, którzy byli narodem wybranym.

Świątynia w Jerozolimie była centrum życia religijnego Izraela, dokąd pielgrzymowano całymi rodzinami, by oddać chwałę Bogu i składać Mu ofiary. Ludzie z najdalszych stron modlili się zwróceni twarzą w kierunku Jerozolimy, bo nazwa tego miasta brzmiała: „Pan tam mieszka” (Ezech 48,35c). Sam Pan Bóg powiedział: „Ja, Pan, wasz Bóg, mieszkam na Syjonie, na mojej świętej górze, a Jerozolima stanie się święta” (Joel 4,17). Jedna z pieśni pielgrzymów (Psalm 122) zaczynała się od pięknych słów: „Ucieszyłem się, gdy mi powiedzieli: Udamy się do domu Pana. I oto stanęły nasze stopy w Twoich bramach, Jerozolimo” (w. 1-2). Takie wzniosłe chwile przeżywałem sporo lat temu, kiedy wraz z innymi pastorami znalazłem się pierwszy raz w Jerozolimie.

Jak Psalm 84 opisuje szczęście przebywania w domu Boga? „Jak kochane są Twoje przybytki” – czytamy w wersecie drugim. Tak silna, emocjonalna więź z domem Pana, łączyła autora tego Psalmu, który wyraził również silną tęsknotę duszy za tym miejscem, mówiąc: „Całym sercem i ciałem wyrywam się do żywego Boga” (w. 3). Potem zauważył, że nawet ptaki gnieździły się blisko ołtarzy Pana Zastępów (w. 4), by w końcu stwierdzić, że szczęśliwi są mieszkańcy domu Pana, bo mogą nieustannie chwalić Boga (w. 5), są oni stale blisko Pana, posilani przez Niego (w. 6).

Również w tamtych czasach ludzie doświadczali trudnych przeżyć, problemów i zmartwień i kiedy doświadczali bycia w „dolinie płaczu”, wtedy przychodzili do Boga, do Jego świątyni, po posilenie (w. 7-8). Czas spędzany z Bogiem w świątyni był unikalny, upragniony i nieporównywalny z niczym innym jako najmilsze miejsce na ziemi (w. 11), bo tam ludzie poznawali i rozkoszowali się swoim świętym Bogiem (w. 12-13).

W Księdze Psalmów możemy znaleźć również inne miejsca opisujące szczęście przebywania w świątyni Pana Boga. To właśnie w tym szczególnym miejscu ludzie
doświadczali zbiorowego uniesienia i wtedy spontanicznie wyrażali wdzięczność Bogu za wszelkie dobrodziejstwa, które otrzymywali od Stwórcy (Psalm 42,2-5). Radość, dziękczynienie i pieśni chwały rozbrzmiewały w bramach świątyni Pana, gdzie panował podniosły, świąteczny nastrój! (Psalm 100). Również tańce i muzyka ludzi pokornych i oddanych Bogu sprawiały, że „Panu spodobał się Jego lud” (Psalm 149,1-4).

Czy my, współcześni chrześcijanie, umiemy doświadczać takiego samego szczęścia i radości, kiedy jesteśmy w kościele? To dobrze, że nasz kościół lub kaplicę nazywamy często i słusznie domem Bożym, domem modlitwy lub domem Ojca. Ale dom to miejsce, gdzie się mieszka. Nasz kościół jako nasz duchowy dom to miejsce, gdzie powinniśmy duchowo mieszkać, a więc często przebywać i chętnie! Przecież nasz Pan Jezus chodził często do świątyni, Jego uczniowie także, pierwsi chrześcijanie w Jerozolimie „codziennie też jednomyślnie gromadzili się w świątyni” (Dz 2,46a).

Niestety, po niedługim czasie autor nowotestamentowego Listu do Hebrajczyków musiał napomnieć ówczesnych chrześcijan, pisząc do nich: „Nie opuszczajmy przy tym wspólnych spotkań, co jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodawajmy sobie otuchy…” (Hbr 10,25).

Niech nasz kościół nie będzie miejscem, do którego się chodzi od czasu do czasu, jak do restauracji czy do supermarketu. To ma być miejsce naszego wspólnego spotkania z Bogiem, a więc czas wzniosły, uroczysty i piękny, do którego tęsknimy całym naszym jestestwem! Bo to jest nasz wspólny czas z naszym Ojcem w Jego domu!!